wróć do młynka z pieprzem


PRZYJAZNA MIŁOŚĆ



Wiem, co znaczy kochać przyjaźnie
Bo ja kocham moją przyjaciółkę, jak jeszcze nigdy nikogo nie kochałam. Nawet Piotra, którego naprawdę kocham całym sercem.
Spędziłam z nim wiele dobrych i złych chwil. Jak to zwykle bywa, działo
się różnie, ale wiem, że kocha mnie szaleńczo i nie wyobraża sobie życia
beze mnie.
Jestem jego szczęściem. Wiem o tym.
Mam dla niego mnóstwo miłości, czułości i przyjaźni.
Ale dla mojej przyjaciółki mam równie wiele.
Tyle, że nie chcę porównywać tego, co czuję do niej i do Piotra.
Byłabym najszczęśliwsza, gdybym mogła ich mieć obydwoje.
Przydarzyło mi się tak bardzo niestandardowe uczucie.
Bardzo dziwne, niezwyczajne i głębokie.
I wcale nie żałuję. I za żadne skarby nie chciałbym tego zmienić.
Ja jestem takim "miłosnym głodomorem".
Tak bardzo potrzebuję wiedzieć, że jestem kochana i jak bardzo jestem
kochana.
Piotr spełnia te moje potrzeby. Kilka razy dziennie powtarza mi, że jestem
cudowna i że mnie kocha i nie umie żyć beze mnie.
I tego mi trzeba. I tego chcę.
I tego samego chciałabym ze strony mojej przyjaciółki.
Ale to nie jest takie proste, bo ona jest inna niż ja i inna niż Piotr.
Mało mi jej miłości, a może nie tyle miłości, ile jej wyrażania.
Jedno wiem: przyjazna miłość jest czymś wspaniałym.

2006-10-20 21:46:11 skomentuj (1)